Jak wytrzymywałam z ciągłym bólem

Co to była za ulga, dowiedzieć się po paru latach testów, że ból w nodze, na który cierpiałam, ma swoją nazwę — fibromyalgia, często źle rozpoznawana forma reumatyzmu mięśniowego. Jednak przygnębiającą informacją było to, że jest nieuleczalny. Stałam się członkiem dość licznego klubu, do którego należą ludzie zmagający się z chronicznym bólem.
Lekarze niewiele mogli mi zaoferować — głównie lekarstwa i terapie, który przynosiły jedynie chwilową ulgę. Zaczęłam mieć problemy z przemieszczaniem się, koniecznym w mojej pracy, polegającej na przeprowadzaniu wywiadów z różnymi ludźmi. Tenis oczywiście nie wchodził w rachubę, musiałam też zrezygnować z długich spacerów z moim mężem Billem, na które zwykliśmy chodzić. Moja przyszłość wyglądała ponuro.
Wydarzyło się jednak coś, co podniosło mnie na duchu. Spędziłam wieczór z Marianne, młodą kobietą, która od dłuższego czasu borykała się z poważnymi kłopotami zdrowotnymi. Teraz czekała ją operacja. Byłam zaskoczona jej optymizmem, ale ona miała gotową odpowiedź: „Jeszcze całe życie przede mną!”
Od Marianne i innych nauczyłam się, jak sobie radzić z bólem tak, żeby nie rządził moim życiem. Niektóre z tych porad mogą pomóc także tobie.

1.Uczenie się.
Pewnego dnia mój mąż przyniósł do domu stertę książek o tym, jak kontrolować ból. Chociaż wiedziałam bardzo mało o reumatyzmie mięśniowym, nauczyłam się różnych technik relaksacyjnych, które mogą być pomocne każdemu cierpiącemu. Jeden z lekarzy sugerował stosowanie wizualizacji, polegającej na wyobrażaniu sobie siebie zdrowego i pełnego życia. Mając zamknięte oczy, wyobrażałam sobie, jak moje poskręcane mięśnie wyprostowują się i stają jedwabnymi wstążkami.

2.Odpoczynek.
Często zagryzałam zęby, żeby jeszcze coś upiec albo dokończyć sprzątanie kuchni, choć wiedziałam, że jeśli spędzę jeszcze pół godziny na nogach, to nie będę mogła chodzić przez resztę dnia. Na początku bałam się, że odpoczynek oznacza poddanie się bólowi. Stwierdziłam jednak, że przerwanie pracy, zanim będę całkiem wyczerpana, jest sposobem respektowania potrzeb mojego ciała.

3.Śmiech.
Przysłowie mówi: „Śmiech to zdrowie”. Niektórzy naukowcy twierdzą, że śmiech uwalnia endorfinę, naturalny lek zwalczający ból, znajdujący się w mózgu. Pewnego dnia, będąc w ponurym nastroju, znalazłam w porannej poczcie kartkę, która mnie bardzo rozśmieszyła; dowcip nadawcy pomógł mi zapomnieć na chwilę o bólu.

4.Radowanie się.
Kiedy mam dobry dzień, kusi mnie, by zrobić prasowanie, dokończyć sprzątanie, które przedtem odłożyłam, albo wyrwać trochę chwastów. Ale wtedy, zanim się zorientuję, poczucie „ulgi” zamienia się w ból i zmęczenie. Przyjaciółka pokazała mi lepszą drogę. „Kiedy czuję się dobrze — powiedziała — przeznaczam ten czas na to, by poczytać dobrą książkę lub pójść na krótki spacer. Robię coś dla siebie, kiedy czuję się wystarczająco dobrze, żeby dawało mi to radość”.

5.Pomaganie.
Ostatnio słyszałam o badaniach, które pokazują, że ludzie, którzy robią coś dla innych, zapominają na pewien czas o swoim własnym cierpieniu. Nie mogę chodzić od drzwi do drzwi, jak zwykłam to robić, ale mogę telefonować, żeby ułożyć listę dawców szpiku dla chorych na białaczkę. Chodzi o to, żeby skierować uwagę na zewnątrz, w stronę innych i daleko od bólu.

6.Modlitwa.
We wszystkich dziedzinach naszego życia modlitwa jest niezwykle ważna. Pewnej nocy moja modlitwa „Dlaczego ja, Panie” została przerwana, kiedy przypomniałam sobie, że proszono mnie, żebym pomodliła się za dziecko, które zostało poddane operacji serca. To uczyniło mnie świadomą poważnych trosk i potrzeb innych. Skupienie się na tych potrzebach w modlitwie utrzymywało mnie z daleka od moich cierpień.
Nikt nie wie, jak żyć z chronicznym bólem, ale praktykując te techniki, mogę powiedzieć tak jak mój przyjaciel, którego podziwiam: „Mam ten straszny ból, ale on nie ma mnie!”

Anne FitzPatrick, DeWitt, Nowy Jork

Źródło: „Cuda zdarzają się co dzień. Antologia opowiadań prawdziwych”, Media Rodzina, Poznań, 2001.

O SiegnijPoZdrowie

Stowarzyszenie Promocji Zdrowego Stylu Życia - filia w Poznaniu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Słowa, które leczą. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *